21.01.2010
Fish Tank
Trwa fala filmów o nastolatkach. Po Galeriankach, Klasie, Naszej Klasie pojawia się Fish Tank, opowieść o Mii. Ta 15 letnia dziewczyna buntuje się przeciwko wszystkiemu, nie boi się niczego, by nie okazać słabości. Nie chodzi do szkoły. Jest typowym samotnikiem. Mieszka z matką i młodszą siostrą, częściej używa wulgaryzmów niż innych słów, bo taka już jest.
Ciekawa, wręcz surowa jest obserwacja jej relacji z matką. Są rywalkami-kobietami. Kiedy matka sprowadza sobie nowego chłopaka - Connora, ten wzbudza zainteresowanie Mii. Jest też chyba jedyną osobą, która z Mią rozmawia. Ale każdy skrywa swoje tajemnice. Podwójne życie Connora odkryje Mia przez przypadek.
Introwertyczna natura Mii to dobra osłona. Jest też wrażliwa, ale nie na losy ludzi - starganych, żyjących z dnia na dzień zna bardzo dobrze. Obchodzi ją świat zwierząt i jest gotowa walczyć o wolność przywiązanego na parkingu konia. Podda się dopiero gdy pozna więcej szczegółów i upewni się, że koń ma się dobrze.
Choć jest to film ciekawy, trochę rozczarowuje. Nawiązanie do muzyki hip-hop jest pretensjonalne. Smutne historie kino prezentuje od lat. To co może się podobać to oszczędność dialogów, minimalizm akcji, dobrze dobrani aktorzy i świetnie wybrane lokalizacje zdjęć. Każdy widz może dopowiedzieć swoją historię i też będzie dobrze. Czy go warto zobaczyć - raczej tak, ale bez zbyt dużych ambicji.
Młodzi reżyserzy sięgają zawsze po tematy bliskie ich sercu. Tak też jest z Arnold, która opowiada o miejscach, które zna, wschodnim Londynie i jednej nastolatce, która tam mieszka. Jest jedną z tysięcy w podobnej sytuacji. Wychowywana bez ojca, w domu gdzie matka ciągle czuje się jak wolny ptak - organizuje prywatki, ubiera się swobodnie i nie martwi się o to, czy dzieci zjadły obiad i umyły zęby. Ale też zapewnia dom - jest czysty, każdy ma swój pokój, a w lodówce coś do jedzenia.
Czy jest to obraz prawdziwy? Absolutnie tak.
Polecam też inny brytyjski film "Polak potrzebny od zaraz".
Ciekawa, wręcz surowa jest obserwacja jej relacji z matką. Są rywalkami-kobietami. Kiedy matka sprowadza sobie nowego chłopaka - Connora, ten wzbudza zainteresowanie Mii. Jest też chyba jedyną osobą, która z Mią rozmawia. Ale każdy skrywa swoje tajemnice. Podwójne życie Connora odkryje Mia przez przypadek.
Introwertyczna natura Mii to dobra osłona. Jest też wrażliwa, ale nie na losy ludzi - starganych, żyjących z dnia na dzień zna bardzo dobrze. Obchodzi ją świat zwierząt i jest gotowa walczyć o wolność przywiązanego na parkingu konia. Podda się dopiero gdy pozna więcej szczegółów i upewni się, że koń ma się dobrze.
Choć jest to film ciekawy, trochę rozczarowuje. Nawiązanie do muzyki hip-hop jest pretensjonalne. Smutne historie kino prezentuje od lat. To co może się podobać to oszczędność dialogów, minimalizm akcji, dobrze dobrani aktorzy i świetnie wybrane lokalizacje zdjęć. Każdy widz może dopowiedzieć swoją historię i też będzie dobrze. Czy go warto zobaczyć - raczej tak, ale bez zbyt dużych ambicji.
Młodzi reżyserzy sięgają zawsze po tematy bliskie ich sercu. Tak też jest z Arnold, która opowiada o miejscach, które zna, wschodnim Londynie i jednej nastolatce, która tam mieszka. Jest jedną z tysięcy w podobnej sytuacji. Wychowywana bez ojca, w domu gdzie matka ciągle czuje się jak wolny ptak - organizuje prywatki, ubiera się swobodnie i nie martwi się o to, czy dzieci zjadły obiad i umyły zęby. Ale też zapewnia dom - jest czysty, każdy ma swój pokój, a w lodówce coś do jedzenia.
Czy jest to obraz prawdziwy? Absolutnie tak.
Polecam też inny brytyjski film "Polak potrzebny od zaraz".
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarzRanking filmów
Redakcja FashionDoctors.pl poleca następujące filmy:



