03-07-2008
Małgorzata Terlecka-Reksnis dzieli się swoimi wspomnieniami dotyczącymi powstania książki „Holoubek - rozmowy”, która w maju br. została wydane przez Wydawnictwo Prószyński. Siedzimy w kawiarnianym ogródku i rozmawiamy.
MTR: Zaczęłam od tego, by chronologicznie stworzyć opowieść o życiu. Od tego jakimi drogami szło to życie. Ale jak napisałam jakieś trzy czwarte tej chronologicznej narracji, to nagle poczułam całą sztuczność. Życie nie toczy się tak, że są ułożone wypadki. Rozmowy nie toczą się tak, że ktoś siada i opowiada swój życiorys i kolejne fakty. Tylko, że są to nawroty, są to przeskoki. Nie mogłam zrozumieć dlaczego czuję fałsz w takiej narracji chronologicznej, w takich rozmowach. I wtedy wpadła mi w ręce książka Kristen Hastrup, światowej antropolożki, która opisała swoją przygodę z kulturą islandzką, rybaków islandzkich. Tam była, prowadziła badania nad tą kulturą. Tam napisała jedno zdanie, w którym wszystko wytłumaczyła. Nie da się danej kultury przedstawić czy opowiedzieć narracyjnie, chronologicznie. Tak, że co z czego wynikało, dlatego, że w takiej narracji chronologicznej wyparowywuje przestrzeń i wyparowywuje moment – momentalność. A żywioł rozmowy jest żywiołem momentalnym. Człowiek przeżywa momenty, wskakuje do czegoś a potem wyskakuje i przygląda się z daleka, wraca i taki jest też żywioł rozmowy. Nawet jeżeli ona dotyczy wypadków z życia, wydarzeń wstecz, uporządkowanych.
Więcej